Facebook
Google+
Instagram
Pinterest

Tapenada

 

 

Są takie potrawy, których wygląd nie rzuca nas na kolana, jednak smak wszystko rekompensuje. Taka jest ta pasta. Pierwszy raz tapenadę jadłam na Malcie. Była zrobiona z zielonych oliwek, serwowano ją z chrupiącymi krakersami oraz fantastyczną oliwą. Podeszłam do niej jak do jeża. Nie lubię oliwek. Naprawdę. Gdybyście mnie zapytali w nocy, o północy, dopiero co wydartą ze snu, czego najbardziej nie lubię, z pewnością odpowiedziałabym, że właśnie oliwek.  Z tą pastą sprawa miała się trochę inaczej. Spróbowałam ją niechętnie i… dokończyłam czyszczenie miseczki w której została podana. Nie wiem, czy to kwestia dodanych do niej kaparów, anchois, czy tej cudownej wyspy na której się znajdowałam, ale pasta bardzo mi smakowała. I właściwie jest to jedyna rzecz jaka mi smakuje z oliwką w roli głównej. Gdy wróciłam do Polski postanowiłam odtworzyć przepis z czarnymi oliwkami. Wyszło równie pysznie. :)

 

Tapenada:

  • 200 g czarnych oliwek bez pestki,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 2 łyżki odsączonych z zalewy kaparów,
  • 4 fileciki anchois,
  • 5 łyżek dobrej jakości oliwy z oliwek,
  • szczypta pieprzu

 

Oliwki i kapary odsączyć z zalewy. Obrać czosnek. Wszystkie składniki umieścić w malakserze i zmielić na pastę.

 

Tapenadę podajemy na podpieczonej bagietce w towarzystwie szynki parmeńskiej i pomidorków koktajlowych. Ja lubię posypać ją jeszcze twardym serem typu grana padano. Idealnie sprawdza się jako przystawka na imprezach. Można ją łączyć z makaronem lub zastosować jako farsz do drobiu.  Zamiast pieprzu można użyć chilli.

Pasta z oliwek

 

← Previous post

Next post →

1 Comment

  1. Faktycznie może wyglądem nie zachęca, ale przyznaję, że musi bosko smakować (szkoda, że akurat nie mam czarnych oliwek pod ręką…)

Dodaj komentarz

Durszlak.pl Przepisy.pl
Facebook
Google+
Instagram
Pinterest